Trudny rozwój emocjonalny

Aby prawidłowo się rozwijać młody człowiek potrzebuje czegoś więcej niż przyswajania informacji. Równie ważny jak rozwój intelektualny jest bowiem rozwój emocjonalny. Właściwa społeczność szkolna, przyjazna grupa koleżeńska oraz otwarci i chętni do pomocy nauczyciele to prawdziwy skarb dla uczącego się dziecka. Potrzebuje ono bowiem ciepła i miłości nie tylko w domu. Szkoła zajmuje uczniowi znaczną część dnia. Warto zatem dbać o to, by czuł się on w niej komfortowo i z radością w niej pozostawał. Właśnie z uwagi na ciepłą atmosferę szkoły katolickie cieszą się coraz większą popularnością. Okazuje się bowiem, że dzieci najlepiej rozwijają się i uczą, kiedy mają jasno wyznaczone reguły zachowania oraz postępowania, jednak nikt nie stosuje wobec nich przemocy fizycznej czy psychicznej. Szkoła w wielu wypadkach rekompensuje także brak miłości w domu rodzinnym. Dlatego właśnie rozważna i przyjacielsko nastawiona społeczność szkoły katolickiej może być dla ucznia źródłem uczuć, których nie dane było mu poznać w rodzinie.

Nacisk na braterstwo

Szkoła to nie tylko nauka i zdobywanie informacji. To także sprawdzian ze zdolności komunikacji międzyludzkiej oraz koleżeństwa. Każdy rodzic martwi się tym, że jego pociecha nie odnajdzie się w klasowej czy szkolnej społeczności, będzie dyskryminowana lub poniżana. Aby uniknąć takich przykrych niespodzianek, warto zapisać dziecko do szkoły katolickiej. Pracujący tam nauczyciele na pewno będą pilnować aby w klasie i na korytarzach panowała odpowiednia atmosfera. Zauważmy, że przyjęcie z jakim spotka się nasze dziecko na pierwszym etapie nauki szkolnej może rzutować na całe jego życie. Dlatego właśnie warto inwestować w odpowiednie otoczenie pociechy. W szkole katolickiej kładzie się szczególny nacisk na miłość bliźniego. Szacunek do drugiego człowieka wpaja się dzieciom od początku nauczania. Możemy zatem mieć pewność, że pociecha posłana do szkoły katolickiej nie wróci z płaczem, ponieważ nie może sobie znaleźć kolegów. Potrzeba akceptacji jest również bardzo widoczna u nastolatków. Możliwość funkcjonowania w stałej, zintegrowanej grupie rówieśniczej pozwala przetrwać trudny okres dojrzewania.

W każdym wieku

Nie ulega wątpliwości, że na naukę nigdy nie jest za późno. Jednak jeśli chodzi o sferę duchową człowieka, warto zaczynać odpowiednio wcześnie. Podstawowym ośrodkiem kształtującym w dziecku stosunek do wiary i religii jest oczywiście dom rodzinny. Następnie pałeczkę wychowania przejmuje szkoła. W tradycyjnych placówkach nacisk kładzie się głównie na przekazywanie wiedzy, lekcje religii są dwa razy w tygodniu, a obecność na nich nie jest obowiązkowa. Dlatego właśnie religijni i bogobojni rodzice chętnie posyłają swoje pociechy do szkół katolickich. To specjalne ośrodki edukacyjne, w których młodych ludzi kształci się nie tylko w zakresie obowiązkowych nauk, ale także w sferze duchowości. Im wcześniej pośle się dziecko do takiej szkoły, tym mocniej przesiąknie ono jego atmosferą. Nie ulega również wątpliwości, że to kilkuletnie dzieci najbardziej chłoną sferę transcendencji. Umieszczenie dziecka w towarzystwie osób silnie wierzących na pewno w znacznym stopniu niweluje zagrożenie buntu i porzucenia wiary w okresie dorosłości.