ROZDZIAŁ VI OSOBY ODPOWIEDZIALNE ZA MISJE I PRACUJACE W DUSZPASTERSTWIE MISYJNYM 61.
Nie ma świadectwa bez świadków, tak jak nie ma misji bez misjonarzy.
Jezus wybiera i wysyła ludzi jako swych świadków i apostołów, aby
współpracowali w Jego misji i przedłużali w czasie Jego zbawcze dzieło:
„Będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii,
i aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8). Pierwszymi pracownikami misji
uniwersalnej są Apostołowie: grupa Dwunastu. Oni stanowią „kolegialny
podmiot” misji. Jezus wybrał ich, aby z Nim przebywali i zostali
posłani „do owiec, które poginęły z domu Izraela” (Mt 10, 6). Ta
kolegialność nie przesłania faktu, że w grupie wyróżniały się
poszczególne postaci, jak Jakub, Jan, i — najbardziej ze wszystkich —
Piotr, którego osoba ma tak wielkie znaczenie, że uzasadnione jest
wyrażenie: Piotr i pozostali Apostołowie (por. Dz 2, 14. 37). Dzięki
niemu otwierają się horyzonty misji powszechnej, w której następnie
wyróżnia się Paweł, z woli Bożej powołany i posłany do pogan (por. Ga
1, 15-16). W ekspansji misyjnej u początków Kościoła spotykamy
obok Apostołów także innych, mniej znanych pracowników, których nie
należy zapominać: są to osoby, grupy, wspólnoty. Wyraźnym przykładem
Kościoła lokalnego jest wspólnota antiocheńska, która z ewangelizowanej
staje się ewangelizującą i wysyła swych misjonarzy do narodów (por. Dz
13, 2-3). Kościół pierwotny traktuje misję jako zadanie wspólnotowe,
uznając jednak w swym łonie „specjalnych wysłanników” czy „misjonarzy
oddających się misji wśród pogan”, tak jak Paweł i. Barnaba. 62.
To, czego dokonano u zarania chrześcijaństwa dla misji powszechnej,
pozostaje aktualne i konieczne również dzisiaj. Kościół jest misyjny ze
swej natury, gdyż nakaz Chrystusa nie jest czymś przypadkowym czy
zewnętrznym, ale sięga samego serca Kościoła. Wynika stąd, że cały
Kościół i każdy Kościół jest posłany do narodów. Młode Kościoły,
właśnie dlatego, „aby ten misyjny zapał mógł zakwitnąć wśród miejscowej
ludności danego kraju”, powinny „jak najprędzej czynnie uczestniczyć w
powszechnym dziele misyjnym Kościoła, wysyłając od siebie misjonarzy do
głoszenia Ewangelii na całym świecie, chociażby same cierpiały na brak
kapłanów”117. Wiele Kościołów już to czyni; gorąco zachęcam, by czyniły
to nadal. W tej istotnej więzi wspólnotowej pomiędzy Kościołem
powszechnym a Kościołami partykularnymi urzeczywistnia się autentyczna
i pełna misyjność: W świecie, który dzięki pokonaniu odległości staje
się coraz mniejszy, wspólnoty kościelne winny utrzymywać między sobą
łączność, wzajemnie wspierać swe siły i dzielić się środkami, razem się
angażować w jedną, wspólną misję przepowiadania Ewangelii i życia wedle
jej wskazań. «Tak zwane młode Kościoły potrzebują (...) siły właściwej
Kościołom starym, te zaś z kolei potrzebują świadectwa i zapału
Kościołów młodych; w ten sposób poszczególne Kościoły wzajemnie czerpią
z bogactwa swoich zasobów»118. Osoby odpowiedzialne w pierwszym rzędzie za działalność misyjną 63.
Tak jak kolegium apostolskiemu z Piotrem na czele Zmartwychwstały Pan
dał nakaz misji powszechnej, podobnie odpowiedzialność ta spoczywa
przede wszystkim na Kolegium Biskupów, na którego czele stoi Następca
Piotra119. Świadomy tej odpowiedzialności za nową ewangelizację i za
misję powszechną, czuję potrzebę dzielenia się nią w czasie spotkań z
Biskupami. Odbywam sam wiele podróży po świecie, „aby głosić Ewangelię,
«utwierdzać braci» w wierze, umacniać Kościół i spotykać człowieka. Są
to pielgrzymki wiary (...). Są to równocześnie okazje do wędrownej
katechezy, do ewangelicznego przepowiadania jako przedłużenie na
wszystkie szerokości geograficzne Ewangelii i nauczania apostolskiego,
rozszerzonego na dzisiejszy zasięg planetarny”120. Bracia Biskupi
są wraz ze mną bezpośrednio odpowiedzialni za ewangelizację świata,
zarówno jako członkowie Kolegium Biskupiego, jak też jako Pasterze
Kościołów partykularnych. Na ten temat Sobór oświadcza: „Troska o
głoszenie Ewangelii w całym świecie należy do grona pasterzy, którym
wszystkim wspólnie Chrystus dał przykazanie”121. Mówi też, że Biskupi
„zostali konsekrowani nie tylko dla jakiejś diecezji, ale i dla
zbawienia całego świata”122. Ta kolegialna odpowiedzialność ma
konsekwencje praktyczne. Także Synod Biskupów winien uwzględnić „wśród
spraw o ogólnym znaczeniu w szczególny sposób sprawę działalności
misyjnej, jako najważniejsze i najświętsze zadania Kościoła”123. Tę sam
odpowiedzialność mają w różnym stopniu Konferencje Biskupów i podległe
im urzędy na szczeblu kontynentalnym, które winny zaofiarować swój
własny wkład w dzieło misyjne124. Szeroki jest również zakres
obowiązków misyjnych każdego Biskupa jako pasterza Kościoła
partykulamego. Do niego „jako kierownika i ośrodka jedności w
apostolskiej pracy diecezjalnej należy popieranie, kierowanie i
uzgadnianie działalności misyjnej. Ponadto niech się stara, by praca
apostolska nie ograniczała się tylko do już nawróconych, ale by
przeznaczono odpowiednią ilość i pracowników, i środków na
ewangelizację niechrześcijan”125. 64. Każdy Kościół partykularny
winien się wspaniałomyślnie otworzyć na potrzeby innych Kościołów.
Współpraca pomiędzy Kościołami w rzeczywistej wzajemności, która
uzdalnia je do dawania i do brania, jest także źródłem ubogacenia dla
nich wszystkich i dotyczy różnych dziedzin życia kościelnego. Pod tym
względem pozostaje wzorem deklaracja Biskupów w Puebla. „Nareszcie dla
Ameryki Łacińskiej nadeszła godzina (...) wyjścia poza własne granice,
Ad gentes. Nie ulega wątpliwości, że my sami potrzebujemy jeszcze
misjonarzy, ale winniśmy dawać z naszego ubóstwa”126. W tym duchu
zachęcam Biskupów i Konferencje Episkopatów, by wielkodusznie
realizowali Wskazania wydane przez Kongregację do spraw Duchowieństwa,
które dotyczą współpracy pomiędzy Kościołami partykularnymi, a
szczególnie lepszego rozmieszczenia duchowieństwa w świecie127. Posłannictwo
Kościoła jest szersze niż „komunia między Kościołami”, która powinna
być nastawiona nie tylko na pomoc w reewangelizacji, ale przede
wszystkim na działalność ściśle misyjną. Zwracam się z apelem do
wszystkich Kościołów, młodych i starych, by dzieliły ze mną tę troskę,
dbały o wzrost powołań misyjnych i starały się przezwyciężać wszelkie
trudności. Misjonarze i instytuty Ad Gentes 65. Wśród tych,
którzy działają na polu duszpasterstwa misyjnego, tak jak w
przeszłości, miejsce zasadniczej wagi zajmują nadal osoby i instytucje,
którym Dekret Ad gentes poświęca specjalny rozdział zatytułowany:
„Misjonarze”128. W związku z tym konieczna jest pogłębiona refleksja,
przede wszystkim dla samych misjonarzy, którzy na skutek zmian
zachodzących w działalności misyjnej, mogą zatracić poczucie sensu
swego powołania i nie rozumieć, czego właściwie oczekuje od nich
dzisiaj Kościół. Punktem odniesienia są następujące słowa Soboru:
„Chociaż obowiązek rozszerzania wiary ciąży w odpowiedniej części na
każdym uczniu Chrystusowym, to jednak Chrystus Pan powołuje zawsze z
liczby uczniów tych, których sam chce, aby byli z Nim i aby mógł ich
wysyłać na głoszenie nauki narodom. Dlatego przez Ducha Świętego, który
udziela, jak chce, charyzmatów dla wspólnego dobra, wzbudza tu, sercach
jednostek powołania misyjne, a równocześnie w Kościele powołuje do
życia instytuty, które by obowiązek należący do całego Kościoła
przyjęły jako swoje właściwe zadanie”129. Chodzi więc o „specjalne
powołanie”, wzorowane na powołaniu Apostołów. Objawia się ono w
całkowitym oddaniu się na służbę ewangelizacji. Jest to zaangażowanie,
które obejmuje cały osobę i całe życie misjonarza, wymagając od niego
bezgranicznego poświęcenia sił i czasu. Ci, którzy otrzymali takie
powołanie, „wysłani przez prawowitą władzę, idą z wiarą i
posłuszeństwem do tych, którzy są daleko od Chrystusa, wyznaczeni do
dzieła, do którego zostali powołani jako słudzy Ewangelii”130.
Misjonarze winni zawsze rozważać, jakiej odpowiedzi wymaga dar przez
nich otrzymany i odnawiać swą formację doktrynalną i apostolską. 66.
Instytuty misyjne muszą używać wszystkich koniecznych zasobów,
wykorzystując swe doświadczenie i zmysł twórczy w wierności pierwotnemu
charyzmatowi, by odpowiednio przygotować kandydatów i zapewnić wymianę
energii duchowych, moralnych i fizycznych swych członków131. Niech
czują się żywą częścią wspólnoty kościelnej i działają w, komunii z
nią. Istotnie, „każdy Instytut zrodził się dla Kościoła i winien go
ubogacać przez to, co jest dlań znamienne, zgodnie ze szczególnym
duchem i specjalną misją”, a stróżami tej wierności pierwotnemu
charyzmatowi są sami Biskupi132. Instytuty misyjne zrodziły się na
ogół z Kościołów o chrześcijaństwie dawnej daty i historycznie były
narzędziami Kongregacji do spraw Ewangelizacji Narodów w dziele
szerzenia wiary i zakładania nowych Kościołów. Dziś w coraz większej
mierze przyjmują one kandydatów z młodych, założonych przez siebie
Kościołów, podczas gdy nowe Instytuty misyjne powstały właśnie w
krajach, które przedtem jedynie przyjmowały misjonarzy, a dziś również
ich wysyłają. Godną pochwały jest ta podwójna tendencja, która świadczy
o mocy i aktualności specyficznego powołania misyjnego tych Instytutów,
które „pozostają nadal bardzo potrzebne”133, nie tylko dla działalności
misyjnej ad gentes, zgodnie z ich tradycją, ale również dla misyjnego
ożywienia zarówno w Kościołach o chrześcijaństwie dawnej daty, jak i
młodszych. Szczególne powołanie misjonarzy na całe życie zachowuje
w pełni swą moc: stanowi ono przykład misyjnego zaangażowania Kościoła,
który zawsze potrzebuje poświęceń radykalnych i całościowych, nowych
śmiałych impulsów. Misjonarze i misjonarki, którzy poświęcili całe
życie, by wśród narodów dawać świadectwo o Zmartwychwstałym, niech
zatem nie obawiają się wątpliwości, przejawów niezrozumienia,
odrzucenia, prześladowania. Niech rozbudzą łaskę swego specyficznego
charyzmatu i na nowo podejmą z odwagą swą drogę, wybierając — w duchu
wiary, posłuszeństwa i komunii ze swymi Pasterzami — miejsca ostatnie i
najtrudniejsze. Kapłani diecezjalni dla misji powszechnej 67.
Współpracownicy Biskupa, prezbiterzy, mocą Sakramentu Kapłaństwa
powołani są do udziału w trosce o misję powszechną: „Dar duchowy,
otrzymany przez prezbiterów w święceniach, przygotowuje ich nie do
jakiejś ograniczonej i zacieśnionej misji, lecz do najszerszej i
powszechnej misji zbawienia «aż po krańce ziemi»; każda bowiem posługa
kapłańska uczestniczy w owym uniwersalnym zasięgu misji powierzonej
przez Chrystusa Apostołom”134. Dlatego sama formacja kandydatów do
kapłaństwa musi zmierzać do tego, by byli oni „przepojeni duchem
prawdziwie katolickim, dzięki któremu przywykną wybiegać poza granice
własnej diecezji, narodu lub obrządku i nieść pomoc w potrzebach całego
Kościoła, z sercem gotowym do głoszenia wszędzie Ewangelii”135. Wszyscy
kapłani winni mieć misyjne serce i umysł, powinni być otwarci na
potrzeby Kościoła i świata, troskliwi wobec tych, którzy są najdalej, a
zwłaszcza wobec grup niechrześcijan we własnym środowisku. Niech troska
Kościoła o całą ludzkość towarzyszy im podczas modlitwy, a przede
wszystkim w czasie Ofiary Eucharystycznej. Zwłaszcza kapłani
znajdujący się na terenach, gdzie chrześcijanie stanowią mniejszość,
muszą być ożywieni szczególną gorliwością i zaangażowaniem misyjnym.
Pan powierza im nie tylko troskę duszpasterską o wspólnotę
chrześcijańską, ale również, i to przede wszystkim, ewangelizację ich
własnych rodaków, którzy nie należą do Jego owczarni. „Nie omieszkają
(oni) oddać się do dyspozycji Duchowi Świętemu i Biskupowi, by mocji
być posłani do głoszenia Ewangelii poza granicami swego kraju. Wymagać
to będzie od nich nie tylko dojrzałości powołania, ale również
nieprzeciętnej zdolności do rozłąki z w własną ojczyzną, narodem i
rodziną oraz szczególnej umiejętności włączania się w inne kultury ze
zrozumieniem i szacunkiem”136. 68. W encyklice Fidei donum Pius
XII z proroczą intuicją zachęcił Biskupów, by oddali niektórych ze
swych kapłanów na czasową służbę Kościołom Afryki, zatwierdzając już
istniejące w tej dziedzinie inicjatywy. W dwadzieścia pięć lat od jej
ogłoszenia podkreśliłem wielką nowość tego dokumentu, „który pozwolił
przekroczyć wymiar terytorialny posługi prezbitera, by przeznaczyć go
dla całego Kościoła”137. Dziś sprawdza się wartość i owocność tego
doświadczenia: kapłani, zwani Fidei donum, uwidaczniają w sposób
szczególny więź komunii pomiędzy Kościołami, dają cenny wkład we wzrost
wspólnot kościelnych znajdujących się w potrzebie, czerpiąc z nich
równocześnie świeżość i żywotność wiary Trzeba oczywiście, by posługa
misyjna kapłana diecezjalnego odpowiadała pewnym kryteriom i warunkom.
Należy wysyłać kapłanów wybranych spośród najlepszych, zdolnych i
należycie przygotowanych do szczególnej pracy, jaka ich oczekuje138.
Będą oni musieli włączyć się z sercem otwartym i braterskim w nowe
środowisko Kościoła, który ich przyjmuje, i stanowić będą jedno
prezbiterium z kapłanami miejscowymi, pod zwierzchnością Biskupa139.
Pragnąłbym, by duch posługi misyjnej wzrastał wśród prezbiterów
Kościołów starych i rozwijał się w Kościołach młodych. Misyjna owocność życia konsekrowanego 69.
Do niewyczerpanego i różnorodnego bogactwa Ducha należą powołania do
Instytutów życia konsekrowanego, których członkowie od chwili, gdy na
mocy samej konsekracji poświęcają się na służbę Kościołowi, powinni w
sposób właściwy, ich Instytutowi mieć szczególny udział w działalności
misyjnej140. Historia odnotowuje wielkie zasługi Rodzin zakonnych w
krzewieniu wiary i formowaniu nowych Kościołów: od starożytnych
Instytucji i monastycznych poprzez Zakony średniowieczne aż po
współczesne Zgromadzenia a. Idąc za Soborem, zachęcam Instytuty
życia kontemplacyjnego, aby zakładały wspólnoty w nowych Kościołach, by
„wśród niechrześcijan (...) dawać wspaniałe świadectwo majestatowi i
miłości Boga oraz jedności w Chrystusie”141. Obecność ta jest korzystna
wszędzie w świecie niechrześcijańskim, zwłaszcza w tych regionach,
gdzie religie mają w wielkim poszanowaniu życie kontemplacyjne ze
względu na ascezę i na poszukiwanie Absolutu. b. Przed Instytutami
życia czynnego otwierają się niezmierzone przestrzenie dla świadczenia
miłosierdzia, przepowiadania ewangelicznego, wychowania
chrześcijańskiego, szerzenia kultury i solidarności z ubogimi,
dyskryminowanymi, zepchniętymi na margines i uciśnionymi Instytuty te,
czy mają cel ściśle misyjny czy też nie, muszą zbadać swoje możliwości
i gotowość poświęcenia swej działalności krzewieniu Królestwa Bożego.
Ta potrzeba spotkała się w najnowszych czasach z odpowiedzią licznych
Instytutów; pragnąłbym jednak, by była bardziej doceniania i
wprowadzana w życie w duchu autentycznej służby. Trzeba, by Kościół
uczył wielkich wartości ewangelicznych, które rozpowszechnia, a nikt
nie daje im skuteczniejszego świadectwa niż ci, którzy składają śluby
życia konsekrowanego w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie, w
całkowitym oddaniu Bogu i w pełnej gorliwości służenia człowiekowi i
społeczeństwu na wzór Chrystusa142. 70. Szczególne słowa uznania
kieruję do zakonnic misjonarek, których dziewictwo dla Królestwa Bożego
wyraża się w różnorakich owocach macierzyństwa duchowego. Właśnie misja
ad gentes daje im rozległe pole do „oddania siebie z miłości w sposób
zupełny i niepodzielny”143. Przykład i aktywność kobiety będącej
dziewicą poświęconą miłości Boga i bliźniego, zwłaszcza najuboższego,
są niezbędne jako znak ewangeliczny wśród tych ludów i kultur, gdzie
kobieta musi jeszcze przebyć długą drogę dla osiągnięcia Ludzkiego
rozwoju i wyzwolenia Życzę, aby liczne młode chrześcijanki odczuły
pragnienie oddania się z wielkodusznością Chrystusowi, czerpiąc ze swej
konsekracji siłę i radość do dawania o Nim świadectwa wśród ludów,
które Go nie znają. Wszyscy ludzie świeccy są misjonarzami na mocy Chrztu Świętego 71.
Papieże ostatnich czasów kładli duży nacisk na znaczenie świeckich w
działalności misyjnej144. W Adhortacji apostolskiej Christifideles
laici ja również zająłem się wprost „stałą misją niesienia Ewangelii
ludziom, milionom mężczyzn i kobiet, którzy do tej pory nie znają
Chrystusa Odkupiciela człowieka”145, i wiążącym się z nią zadaniem
wiernych świeckich. Misje są sprawą całego Ludu Bożego: chociaż bowiem
do założenia nowego Kościoła konieczna jest Eucharystia, a zatem
posługa kapłańska, to jednak misje, w różnych swoich formach, są
zadaniem wszystkich wiernych. Udział świeckich w rozkrzewianiu
wiary zaznacza się jasno od samych początków chrześcijaństwa, zarówno
ze strony poszczególnych wiernych i rodzin, jak też i całej wspólnoty.
Przypomniał to już Pius XII, przedstawiając w swej pierwszej Encyklice
misyjnej historię misji prowadzonych przez świeckich146. Nie zabrakło
też czynnego udziału misjonarzy i misjonarek świeckich w czasach
nowożytnych. Jakże nie wspomnieć tu ich ważnego wkładu w pracę w
rodzinach, szkołach, w życiu politycznym, społecznym i kulturalnym, a w
szczególności w przekazywanie chrześcijańskiej nauki. Co więcej, trzeba
podkreślić to, co przynosi im zaszczyt, a mianowicie, że niektóre
Kościoły powstały dzięki działalności misjonarzy i misjonarek
świeckich. Sobór Watykański II potwierdził tę tradycję, wskazując
na misyjny charakter całego Ludu Bożego, w szczególności apostolstwa
świeckich147 oraz podkreślając ich specyficzny wkład, jaki na mocy
swego powołania winni dawać w działalność misyjną148. Konieczność
dzielenia tej odpowiedzialności przez wszystkich wiernych nie jest
jedynie kwestią apostolskiej skuteczności, ale stanowi obowiązek i
prawo oparte na godności wynikającej z Chrztu świętego, przez który
„świeccy otrzymują, w sobie właściwym wymiarze, udział w potrójnym
urzędzie Jezusa Chrystusa — kapłańskim, prorockim i królewskim”149.
Dlatego też mają oni „ogólny obowiązek i zarazem prawo współpracować —
czy to indywidualnie, czy też zrzeszeni w stowarzyszeniach — ażeby Boże
przepowiadanie zbawienia było poznane przez wszystkich ludzi na całym
świecie i przez nich przyjęte. Ten obowiązek spoczywa na nich w sposób
szczególny w tych okolicznościach, w których tylko przez nich ludzie
mogą usłyszeć Ewangelię i poznać Chrystusa”150. Ponadto ze względu na
właściwy im charakter świecki mają szczególne powołanie, by „szukać
Królestwa Bożego zajmując się sprawami świeckimi i kierując nimi po
myśli Bożej”151. 72. Dziedziny obecności i działalności misyjnej
świeckich są bardzo rozległe. Pierwszym „polem (...) jest szeroka i
bardzo złożona dziedzina polityki, życia społecznego, gospodarki”152 na
szczeblu lokalnym, krajowym i międzynarodowym. Wewnątrz Kościoła stoją
przed nimi różne typy służb, funkcji, posług i form ożywiania życia
chrześcijańskiego. Pragnę wspomnieć jako nowość, która wyłoniła się w
ostatnich czasach w licznych Kościołach, wielki rozwój „ruchów
kościelnych”, obdarzonych ogromnym dynamizmem misyjnym. Ruchy te —
jeśli włączają się z pokorą w życie Kościołów lokalnych i zostają
przyjęte serdecznie przez biskupów i kapłanów w strukturach
diecezjalnych i parafialnych — stanowią prawdziwy dar Boży dla nowej
ewangelizacji i dla działalności misyjnej we właściwym tego słowa
znaczeniu. Zachęcam zatem gorąco, by szerzyć je i korzystać z nich dla
przywrócenia żywotności, zwłaszcza wśród młodzieży, życiu
chrześcijańskiemu i ewangelizacji, w pluralistycznej wizji form
zrzeszania się i działania. W działalności misyjnej należy
dowartościować różne formy obecności laikatu, uwzględniając ich naturę
i cele: niech stowarzyszenia laikatu misyjnego, chrześcijańskie
organizacje wolontariatu międzynarodowego, ruchy koście, grupy i
zrzeszenia różnego rodzaju włączą się w misję Ad Gentes we współpracę z
Kościołami lokalnymi. To wszystko będzie sprzyjać wzrostowi „dojrzałego
i odpowiedzialnego laikatu”, którego formacja jest „istotnym i.
niezbywalnym wymogiem plantatio Ecclesiae, który (...) pojawia się w
młodych Kościołach”153. Działalność katechistów i różnorodność posług 73.
Wśród ludzi świeckich, którzy stają się pracownikami ewangelizacji, w
pierwszej linii znajdują się katechiści. Dekret o misjach określa ich
jako „zastęp tak bardzo zasłużony w dziele misyjnym (...) katechistów,
mężczyzn jak i. niewiast, którzy, pełni apostolskiego ducha, są dzięki
swej wybitnej pracy szczególny. i wręcz nieodzowną pomocą przy
rozszerzaniu wiary i Kościoła”154. Nie bez racji Kościoły dawnej daty w
wysiłku nowej ewangelizacji zwiększyły liczbę katechistów i ożywiły
katechezę. „Katecheci działający na terenach misyjnych noszy całkiem
odrębny nazwę; «katechistów» (...). Bez nich nie byłyby pewnie powstały
kwitnące dziś Kościoły”155. Także przy wzroście różnych form
służby kościelnej i pozakościelnej, posługa katechistów jest zawsze
konieczna i posiada szczególne cechy: katechiści są pracownikami
wyspecjalizowanymi, bezpośrednimi świadkami, niezastąpionymi
ewangelizatorami, stanowiącymi podstawową siłę wspólnot
chrześcijańskich zwłaszcza w młodych Kościołach, co nieraz miałem
okazję stwierdzić osobiście w czasie moich podróży misyjnych. Nowy
Kodeks Prawa Kanonicznego określa ich zadania, funkcje i powinności156.
Nie można jednak zapominać, że praca katechistów, ze względu na
zachodzące obecnie przemiany w Kościele i kulturze, obarczana jest
coraz to nowymi i poważniejszymi obowiązkami. Dziś także obowiązuje to,
na co wskazał Sobór: staranniejsze przygotowanie doktrynalne i
pedagogiczne, stała odnowa duchowa i apostolska, konieczność
zapewnienia katechistom odpowiednich warunków życia i ubezpieczenia
społecznego157. Ważną jest również rzeczą troska o powstawanie i rozwój
szkół dla katechistów, które — zatwierdzone przez Konferencje Biskupów
— wydawać będą dyplomy oficjalnie przez te Konferencje uznane158. 74.
Obok katechistów wspomnieć trzeba inne formy służby życiu Kościoła i
misjom oraz innych jeszcze pracowników: animatorów modlitwy, śpiewu i
liturgii; przewodniczących kościelnych wspólnot podstawowych i grup
biblijnych; tych, którzy zajmują się dziełami miłosierdzia;
administratorów dóbr kościelnych; kierowników różnych grup
apostolskich; nauczycieli religii w szkołach. Wszyscy wierni świeccy,
żyjąc konsekwentnie według własnej wiary, winni poświęcić Kościołowi
część swego czasu. Kongregacja do spraw ewangelizacji narodów i inne instytucje zajmujące się działalnością misyjną 75.
Osoby odpowiedzialne oraz pracownicy duszpasterstwa misyjnego winni
czuć się zjednoczeni w komunii właściwej Mistycznemu Ciału. O to
Chrystus modlił się w czasie ostatniej wieczerzy: „Jak Ty, Ojcze, we
Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat
uwierzył, żeś Ty Mnie posłał” (J 17, 21). W tej właśnie komunii tkwi
fundament skuteczności misji. Kościół jednak jest komunią
widzialną i organiczną, przeto misja wymaga również jedności
zewnętrznej i uporządkowanej pomiędzy różnymi zakresami
odpowiedzialności i zadaniami, tak aby wszyscy jego członkowie „zgodnie
przykładali się do budowy Kościoła”159. Do Kongregacji misyjnej
„należy kierowanie i koordynowanie w całym świecie samego dzieła
ewangelizacji narodów i współpracy misyjnej, z zachowaniem kompetencji
Kongregacji do spraw Kościołów Wschodnich”160. Dlatego „ma się ona
zatroszczyć o misjonarzy i przydzielać ich według pilniejszych potrzeb
terenu. Ma układać odpowiednie plany pracy, podawać miarodajne
wskazówki i zasady użyteczne w dziele ewangelizacji oraz pobudzać
inicjatywę”161. Mogę tylko potwierdzić te roztropne postanowienia: dla
nadania nowego rozmachu misjom potrzebny jest ośrodek, który pobudza,
kieruje i koordynuje, jakim jest Kongregacja do spraw Ewangelizacji.
Zachęcam Konferencje Biskupów i podległe im urzędy, Wyższych
Przełożonych Zakonów, Zgromadzeń i Instytutów, organizacje świeckich
zaangażowane w działalność misyjną do wiernej współpracy z tą
Kongregacją, która ma niezbędną władzę, by móc programować, kierować
działalnością oraz współpracą misyjną na skalę powszechną. Kongregacja
ta, mając za sobą długie i chwalebne doświadczenie, powołana jest do
tego, aby odgrywać pierwszorzędną rolę w dziedzinie refleksji, w
ustalaniu programów, których potrzebuje Kościół, by w sposób bardziej
konkretny mógł być ukierunkowany ku misjom w ich różnych formach. W tym
celu Kongregacja musi pozostawać w ścisłym kontakcie z innymi
Dykasteriami Stolicy Świętej, z Kościołami partykularnymi i różnymi
siłami misyjnymi. Według eklezjologii podkreślającej aspekt komunijny,
cały Kościół jest misyjny, ale równocześnie rodzą się coraz to nowe
niezbędne powołania i instytucje właściwe pracy misyjnej; bardzo ważna
jest rola kierowania i koordynacji ze strony Kongregacji misyjnej, by
razem podejmować wielkie sprawy będące przedmiotem wspólnego
zainteresowania, przy zachowaniu kompetencji każdej władzy i struktury.
76. Dla ukierunkowywania i koordynacji działalności misyjnej na
szczeblu krajowym i regionalnym ogromne znaczenie mają Konferencje
Biskupów i różne podległe im urzędy. Sobór wymaga od nich zajęcia się
„na wspólnych naradach ważniejszymi zagadnieniami i naglącymi sprawami,
nie przeoczając jednak miejscowych różnic”162, a wskazanie to odnosi
się również do problemu inkulturacji. Rzeczywiście istnieje już szeroko
zakrojone i regularne działanie w tej dziedzinie, a jego owoce są
widoczne. Jest to działanie wymagające intensyfikacji i lepszego
uzgodnienia z działaniem innych urzędów tychże Konferencji, tak by
troska misyjna nie została powierzona jednej określonej sekcji czy
instytucji, lecz była dzielona przez wszystkich. Urzędy i
instytucje zajmujące się działalnością misyjną powinny w odpowiedni
sposób jednoczyć wysiłki i inicjatywy. Konferencje Wyższych
Przełożonych winny również podjąć to samo zadanie we własnym
środowisku, w porozumieniu z Konferencjami Biskupów, zgodnie z
ustalonymi wskazaniami i normami163, uwzględniając także komisje
mieszane164. Potrzebne są wreszcie spotkania i formy współpracy
pomiędzy różnymi instytucjami misyjnymi, zarówno gdy chodzi o formację
i studia165, jak też o działalność apostolską. ROZDZIAŁ VII WSPÓŁPRACA W DZIAŁALNOŚCI MISYJNEJ 77.
Wszyscy chrześcijanie, członkowie Kościoła, na mocy Chrztu świętego są
współodpowiedzialni za działalność misyjną. Udział wspólnot i
poszczególnych wiernych w tym prawie i obowiązku nazywa się „współpracą
misyjną”. Współpraca ta jest zakorzeniona i przeżywana przede
wszystkim w osobistym zjednoczeniu z Chrystusem: tylko w zjednoczeniu z
Nim, jak latorośl z krzewem winnym (por. J 15, 5), może przynosić dobre
owoce. Skuteczność działania na polu misyjnym Kościoła zależy od
świętości życia każdego chrześcijanina: „Sobór wzywa wszystkich do
głębokiej odnowy wewnętrznej, aby mając żywą świadomość własnej
odpowiedzialności za rozszerzenie Ewangelii, podjęli swoją cząstką w
dziele misyjnym wśród narodów”166. Udział w misji powszechnej nie
ogranicza się zatem do niektórych szczególnych działań, ale jest oznaką
dojrzałości wiary i życia chrześcijańskiego, które przynosi owoce. W
ten sposób wierzący rozszerza granice swej miłości, okazując troskę o
tych, którzy są daleko, tak jak i o tych, którzy są blisko: modli się
za misje i o powołania misyjne, pomaga misjonarzom, śledzi z
zainteresowaniem ich działalność, a kiedy wracają, przyjmuje ich z taką
samą radością, z jaką pierwsze wspólnoty chrześcijańskie słuchały
Apostołów opowiadających, jak wiele Bóg zdziałał przez ich
przepowiadanie (por. Dz 14, 27). Modlitwy i ofiary w intencji misjonarzy 78.
Wśród form uczestnictwa pierwsze miejsce zajmuje współpraca duchowa:
modlitwa, ofiara, świadectwo życia chrześcijańskiego. Modlitwa winna
towarzyszyć misjonarzom na ich drodze, aby głoszenie Słowa odniosło
skutek dzięki łasce Bożej. Święty Paweł w swych Listach prosi często
wiernych o modlitwę, aby mógł głosić Ewangelię ufnie i śmiało. Z
modlitwą trzeba łączyć ofiarę. Zbawcza wartość każdego cierpienia,
przyjętego i ofiarowanego Bogu z miłością, wypływa z Ofiary Chrystusa,
który wzywa członków swego Ciała Mistycznego do współudziału w swych
udrękach; do „dopełniania ich braków we własnym ciele” (por. Kol 1,
24). Misjonarzowi w jego ofierze winni towarzyszyć wierni i
podtrzymywać go własną ofiarą. Dlatego też proszę tych wszystkich,
którzy pełnią posługę duszpasterską wśród chorych, by pouczali ich o
zbawczej wartości cierpienia i zachęcali do ofiarowania go Bogu za
misjonarzy. Przez taką ofiarę stają się również sami misjonarzami, jak
podkreślają pewne stowarzyszenia powstałe wśród nich i dla nich.
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego — początek misji Kościoła — jest
obchodzona w niektórych wspólnotach jako „dzień cierpienia w intencji
misji”. „Panie, oto ja, jestem gotowy! poślij mnie!” (por. iz 6, 8) 79.
Współpraca wyraża się również w trosce o powołania misyjne. Należy
uznać wartość różnych form działalności misyjnej, ale jednocześnie
trzeba dać pierwszeństwo całkowitemu i dozgonnemu oddania się dzieła
misyjnemu, zwłaszcza w Instytutach i Zgromadzeniach męskich i żeńskich.
Troska o powołania misyjne stanowi sedno współpracy: głoszenie
Ewangelii wymaga głosicieli, żniwo potrzebuje robotników, misji
dokonują przede wszystkim mężczyźni i kobiety poświęceni na całe życie
dziełu Ewangelii, gotowi iść na cały świat i nieść zbawienie. Dlatego
też pragnę jeszcze raz przypomnieć potrzebę troski o powołania misyjne.
Świadomi odpowiedzialności powszechnej chrześcijan za wkład w dzieło
misyjne i rozwój ubogich ludów, winniśmy wszyscy stawiać sobie pytanie,
dlaczego w różnych narodach, podczas gdy rośnie zapotrzebowanie,
powołania misyjne, które są prawdziwą miarą oddania się braciom,
narażone są na gwałtowny spadek. Powołania kapłańskie i zakonne są
nieomylnym znakiem żywotności danego Kościoła. 80. Myśląc o tym
poważnym problemie, zwracam się ze szczególnym zaufaniem i miłością do
rodzin i młodzieży. Trzeba, żeby rodzina, a przede wszystkim rodzice,
byli świadomi tego, że powinni dawać „szczególny wkład w sprawę misyjną
Kościoła, pielęgnując powołania misyjne wśród swoich synów i córek”167.
Życie intensywnej modlitwy, rzeczywisty duch służby bliźniemu i
wielkoduszne uczestnictwo w działalności Kościoła stwarzają w rodzinach
sprzyjające warunki dla budzenia się powołań u młodzieży. Jeśli rodzice
gotowi są zgodzić się na to, by ich dziecko udało się na misje, jeśli
proszą Boga o tę łaskę, zostaną przez Niego nagrodzeni, doznając
radości w dniu, w którym ich syn czy córka pójdą za głosem powołania. Młodych
zaś proszę, by wsłuchiwali się w słowa Chrystusa, który mówi do nich,
jak niegdyś do Szymona Piotra i Andrzeja nad jeziorem: „Pójdźcie za
Mną, a uczynię was rybakami ludzi” (Mt 4, 19). Niech wam nie zabraknie
odwagi, by odpowiedzieć za Izajaszem: Panie, oto ja, jestem gotowy!
Poślij mnie! (por. Iz 6, 8). Czeka was życie pasjonujące, doznacie
prawdziwej radości głoszenia Dobrej Nowiny tym braciom i siostrom,
których poprowadzicie po drogach zbawienia. „Więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu” (dz 2o, 35) 81.
Liczne są materialne i ekonomiczne potrzeby misji: chodzi nie tylko o
założenie Kościoła z najkonieczniejszymi strukturami, jak kaplice,
szkoły dla katechistów i seminarzystów, mieszkania, ale także o
utrzymanie dzieł charytatywnych, wychowawczych i popierających rozwój
człowieka, co stanowi bardzo szerokie pole działania, zwłaszcza w
krajach ubogich. Kościół misyjny oddaje to, co otrzymuje; rozdaje
ubogim to, co jego bogatsi członkowie oddają mu wielkodusznie do
dyspozycji. Pragnę tu podziękować tym wszystkim, którzy z poświęceniem
składają dary na dzieło misyjne: ich wyrzeczenia i współuczestnictwo są
niezbędne, by budować Kościół i świadczyć o miłości. Gdy chodzi o
pomoc materialną, ważne jest zwracanie uwagi na ducha, w jakim się
daje. Dlatego trzeba poddać rewizji własny styl życia: misje wymagają
nie tylko pomocy, ale współuczestniczenia w przepowiadaniu i w miłości
względem ubogich. Wszystko, co otrzymaliśmy od Boga — tak życie, jak i
dobra materialne — nie jest nasze, ale zostało nam dane do użytku.
Wielkoduszność w dawaniu musi być zawsze oświecona i natchniona wiarą:
wówczas — naprawdę — „więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w
braniu”. Światowy Dzień Misyjny, mający na celu uwrażliwienie na
tematykę misyjną, ale również zbieranie środków materialnych, jest
ważnym momentem w życiu Kościoła, gdyż uczy, w jaki sposób należy
dawać: w czasie sprawowania Eucharystii, a więc jako dar złożony Bogu i
przeznaczony dla wszystkich misji na świecie. Nowe formy współpracy misyjnej 82.
Współpraca poszerza się dziś o nowe formy, obejmując nie tyko pomoc
ekonomiczną, ale również bezpośrednie uczestnictwo. Nowe sytuacje,
związane ze zjawiskiem przemieszczania się ludzi, wymagają od
chrześcijan autentycznego ducha misyjnego. Turystyka o charakterze
międzynarodowym jest już dziś masowym zjawiskiem. Jest ona faktem
pozytywnym, jeśli uprawia się ją z nastawieniem pełnym szacunku dla
wzajemnego ubogacenia kulturalnego, unikając ostentacji i rozrzutności,
szukając kontaktu z ludźmi. Od chrześcijan wymaga się przede wszystkim
świadomości, że winni być zawsze świadkami wiary i miłości
Chrystusowej. Również bezpośrednia znajomość życia misyjnego i nowych
wspólnot chrześcijańskich może wzbogacić i ożywić wiarę. Zasługuje na
pochwałę odwiedzanie placówek misyjnych, zwłaszcza przez młodych,
którzy udają się tam, by służyć i doświadczyć prawdziwego życia
chrześcijańskiego. Poszukiwanie pracy zmusza dziś wielu
chrześcijan z młodych wspólnot do udawania się na tereny, gdzie
chrześcijaństwo jest nieznane, a czasem odrzucone czy prześladowane. To
samo ma miejsce także w doniesieniu do wiernych z krajów o dawnej
tradycji chrześcijańskiej, którzy pracują czasowo w krajach
niechrześcijańskich. Okoliczności te stanowią niewątpliwie dobrą
okazję, by żyć wiarą i dawać jej świadectwo. W pierwszych wiekach
chrześcijaństwo rozszerzyło się przede wszystkim dlatego, że
chrześcijanie, podróżując lub osiedlając się w regionach, gdzie jeszcze
nie głoszono Chrystusa, z odwagą dawali świadectwo swej wierze i
zakładali tam pierwsze wspólnoty. O wiele jednak liczniejsi są
mieszkańcy krajów misyjnych i wyznawcy religii niechrześcijańskich,
którzy osiedlają się wśród innych narodów ze względu na studia lub
pracę albo zmuszeni do tego przez warunki polityczne czy gospodarcze,
panujące w miejscach ich pochodzenia. Obecność tych braci w krajach o
chrześcijaństwie dawnej da ty jest wyzwaniem dla wspólnot kościelnych,
pobudzającym je do odpowiedniego ich przyjęcia, dialogu, służby,
dzielenia się dobrami, dawania świadectwa i bezpośredniego
przepowiadania. W praktyce pojawiają się również w krajach
chrześcijańskich grupy społeczne i kulturowe, które potrzebują misji ad
gentes, a Kościoły lokalne powinny zająć się nimi wielkodusznie,
korzystając także z pomocy osób pochodzących z krajów, z których
przybyli ci emigranci oraz misjonarzy, którzy powrócili do ojczyzny. Do
współpracy tej mogą być zaangażowani także ludzie odpowiedzialni za
politykę, ekonomię, kulturę, dziennikarstwo, a także specjaliści
różnych organizacji międzynarodowych. W świecie współczesnym coraz
trudniej jest wyznaczyć linie podziału geograficznego, kulturowego:
wzrasta współzależność między narodami, co stanowi bodziec dla
chrześcijańskiego świadectwa i ewangelizacji. Ożywianie ducha misyjnego w Ludzie Bożym i jego formacja misyjna 83.
Formacja misyjna jest dziełem Kościoła lokalnego, dokonywującym się z
pomocą misjonarzy i ich Instytutów oraz osób pochodzących z młodych
Kościołów. Pracy tej nie należy bynajmniej pojmować jako marginalnej,
ale trzeba stawiać ją w centrum życia chrześcijańskiego. Tematyka
misyjna może stanowić ogromną pomoc dla nowej ewangelizacji narodów
chrześcijańskich: świadectwo misjonarzy jest bowiem pociągające również
dla tych, którzy są daleko, i dla niewierzących i przekazuje wartości
chrześcijańskie. Kościoły lokalne winny zatem ożywiać swoją działalność
duchem misyjnym jako zasadniczym elementem ich duszpasterstwa
zwyczajnego w parafiach, stowarzyszeniach, grupach, zwłaszcza
młodzieżowych. Celowi temu służy przede wszystkim informacja
poprzez czasopisma misyjne i inne pomoce audiowizualne. Odgrywają one
znaczną rolę, gdyż dzięki. nim można poznać życie Kościoła
powszechnego, wypowiedzi i doświadczenia misjonarzy i Kościołów
lokalnych, w których oni pracują. Trzeba, by do Kościołów młodych,
które nie są jeszcze w stanie zaopatrzyć się w prasę i inne pomoce,
Instytuty misyjne kierowały ludzi i przeznaczały odpowiednie środki
potrzebne do tej działalności. Do formacji tej powołani są kapłani
i ich współpracownicy, wychowawcy i nauczyciele, teologowie, a
zwłaszcza wykładowcy w seminariach i w ośrodkach dla świeckich.
Nauczanie teologii nie może i nie powinno pomijać powszechnej misji
Kościoła, ekumenizmu, studium wielkich religii i misjo logii Trzeba, by
przede wszystkim w seminariach i domach formacji dla zakonników i
zakonnic prowadzono tego typu studium, troszcząc się również, by
niektórzy kapłani czy też młodzież studiująca specjalizowali się w
różnych dziedzinach misjologii Działalność ta winna zmierzać ku
konkretnym celom: informowaniu i formowaniu Ludu Bożego do powszechnej
misji Kościoła, w budzeniu powołań misyjnych, ożywianiu ducha
współpracy w dziele ewangelizacji. Nie można bowiem przedstawiać
działalności misyjnej w sposób zawężony, tak jakby była ona głównie
pomocą dla ubogich, wkładem w wyzwolenie uciśnionych, powołaniem
rozwoju, obroną praw człowieka Kościół misyjny angażuje się także w te
dziedziny, ale jego podstawowe zadanie jest inne: ubodzy odczuwają głód
Boga, a nie tylko chleba i wolności, działalność zaś misyjna musi
przede wszystkim dawać świadectwo i głosić zbawienie w Chrystusie,
zakładając Kościoły lokalne, które stają się potem narzędziami
wyzwolenia pod każdym względem. Główna odpowiedzialność Papieskich Dzieł Misyjnych 84.
W tym dziele ożywiania ducha misyjnego główne zadanie spoczywa na
Papieskich Dziełach Misyjnych, jak to niejednokrotnie podkreślałem w
Orędziach na Światowy Dzień Misyjny. Cztery Dzieła Papieskie — Dzieło
Rozkrzewiania Wiary, Dzieło Świętego Piotra Apostoła, Dziecięctwo
Misyjne i Unia Misyjna — mają jeden wspólny cel, którym jest
rozbudzanie w Ludzie Bożym poczucia odpowiedzialności za powszechną
misję Kościoła. Bezpośrednim i szczególnym celem Unii Misyjnej jest
uwrażliwianie i formacja misyjna kapłanów, zakonników i zakonnic,
którzy ze swej strony winni troszczyć się o nią we wspólnotach
chrześcijańskich; ponadto Unia zmierza do szerzenia innych Dzieł
Papieskich, których jest duszą168. „Hasłem powinno być: Wszystkie
Kościoły dla nawrócenia całego świata”169. Skoro Dzieła te zależą
od Papieża i całego Kolegium Biskupów, także w zakresie Kościołów
partykularnych, słusznie należy się im „pierwszeństwo, ponieważ są
środkiem tak do wpajania katolikom od dzieciństwa ducha prawdziwie
powszechnego i misyjnego, jak i do pobudzania do skutecznego zbierania
dobrowolnych ofiar na rzecz wszystkich misji, zależnie od ich
potrzeb”170. Innym celem Dzieł Misyjnych jest budzenie powołań
misyjnych na całe życie, zarówno w Kościołach starych, jak i w
młodszych. Pragnę wyrazić życzenie, by ta posługa ożywiania ducha
misyjnego coraz bardziej była kierowana ku temu celowi. W
prowadzeniu swej działalności Dzieła Misyjne zależą w skali powszechnej
od Kongregacji do spraw Ewangelizacji Narodów, a na szczeblu lokalnym
od Konferencji Episkopatów i od Biskupów poszczególnych Kościołów, we
współpracy z istniejącymi ośrodkami zajmującymi się rozbudzaniem ducha
misyjnego: wnoszą one w świat katolicki ducha uniwersalizmu i posługi
misjom, bez którego nie ma autentycznej współpracy. Umieć nie tylko dawać, ale i przyjmować 85.
Współpracować w, dziele misyjnym znaczy nie tylko dawać, ale także
umieć otrzymywać Wszystkie Kościoły partykularne, młode i stare,
wezwane są do tego, by umieć dawać i otrzymywać na korzyść misji
powszechnej Żaden z nich nie może się zamykać sam w sobie. „Dzięki tej
katolickości — mówi Sobór — poszczególne części przynoszą innym
częściom i całemu Kościołowi właściwe sobie dary, tak iż całość i
poszczególne części doznają wzrostu na skutek tej wzajemnej łączności
wszystkich oraz dążenia do pełni w jedności (...). Stąd (...) między
poszczególnymi częściami Kościoła istnieją więzy głębokiej wspólnoty co
do bogactw duchowych, pracowników apostolskich i doczesnych pomocy”171.
Zachęcam wszystkie Kościoły i Pasterzy, kapłanów, zakonników,
wiernych, by otwierali się na powszechność Kościoła, unikając
wszelkiego rodzaju partykularyzmu, ekskluzywizmu i poczucia
samowystarczalności. Kościoły lokalne, chociaż zakorzenione są we
własnym narodzie i jego kulturze, winny jednak w sposób konkretny
zachowywać uniwersalistyczny zmysł wiary, a więc dawać i przyjmować od
innych Kościołów, dary duchowe, doświadczenia duszpasterskie,
doświadczenia związane z pierwszym przepowiadaniem i ewangelizacją, jak
też pracowników apostolskich i środki materialne. Pokusa zamykania
się w sobie może być silna: Kościoły stare, borykające się z nową
ewangelizacją sądzą, że działalność misyjną muszą prowadzić u siebie i
w ten sposób są narażone na niebezpieczeństwo hamowania zapału
misyjnego zwróconego ku światu niechrześcijańskiemu; niechętnie kierują
powołania do Instytutów Misyjnych, Zgromadzeń zakonnych i innych
Kościołów. A właśnie dając hojnie ze swojego, otrzymujemy, i już dziś
młode Kościoły, z których wiele zaznaje nadzwyczajnego rozkwitu
powołań, są w stanie wysyłać kapłanów, zakonników i zakonnice do
starych Kościołów. Z drugiej strony młode Kościoły odczuwają
problem własnej tożsamości, inkulturacji, swobody wzrastania bez
wpływów zewnętrznych, co może prowadzić nawet do zamknięcia drzwi przed
misjonarzami. Kościołom tym mówię: nie zamykajcie się, przyjmijcie
chętnie misjonarzy i potrzebne środki od innych Kościołów, i sami także
wysyłajcie misjonarzy w świat! Właśnie ze względu na dręczące was
problemy potrzebujecie stałych kontaktów z braćmi i siostrami w wierze.
Posługując się wszelkimi legalnymi środkami, starajcie się, by została
uznana wasza pełna wolność, do jakiej macie prawo; pamiętajcie, że
uczniowie Chrystusa powinni „bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,
29). Bóg przygotowuje nową wiosnę Ewangelii 86. Gdy patrzymy
na dzisiejszy świat powierzchownie, uderzają nas liczne fakty negatywne
i możemy popaść w pokusę pesymizmu. Jest to jednak wrażenie
nieuzasadnione, wierzymy przecież w Boga, Ojca i Pana, w Jego dobroć i
miłosierdzie. Na progu trzeciego tysiąclecia Odkupienia Bóg
przygotowuje wielką wiosnę chrześcijaństwa, której początek można już
dostrzec. Rzeczywiście, zarówno w świecie niechrześcijańskim, jak i
tam, gdzie chrześcijaństwo istnieje od dawna, dokonuje się stopniowe
zbliżenie ludów do ideałów i wartości ewangelicznych, któremu Kościół
pragnie służyć. Dzisiaj faktycznie zaznacza się nowa zgodność ludów co
do tych wartości: odrzucenie przemocy i wolny, poszanowanie dla osoby,
ludzkiej i jej praw, pragnienie wolności, sprawiedliwości i braterstwa,
dążność do przezwyciężenia rasizmów i nacjonalizmów, wzrost poczucia
godności i dowartościowanie kobiety. Nadzieja chrześcijańska
wspiera nas w głębokim zaangażowaniu się w nową ewangelizację i w misję
powszechną, nakłania nas do modlitwy, której nauczył nas Jezus
Chrystus: „Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak
i na ziemi” (por. Mt 6, 10). Ogromna jest liczba ludzi czekających
jeszcze na Chrystusa: wielu ludzi o różnych kulturach, do których nie
dotarło jeszcze przepowiadanie Ewangelii i rozległe tereny, na których
Kościół jest ledwie obecny, wymagają zjednoczenia wszystkich jego sił. Przygotowując
się do obchodów jubileuszu roku dwutysięcznego, cały Kościół angażuje
się jeszcze bardziej w misyjny adwent nowego tysiąclecia. Winniśmy
żywić w sobie apostolską troskę o przekazywanie innym światła i radości
wiary i do tego ideału wychowywać cały Lud Boży. Nie możemy być
spokojni, gdy pomyślimy o milionach naszych braci i sióstr, tak jak my
odkupionych krwią Chrystusa, którzy żyją nieświadomi Bożej miłości. Dla
każdego wierzącego, tak jak i dla całego Kościoła, sprawa misji winna
być na pierwszym miejscu, ponieważ dotyczy wiecznego przeznaczenia
ludzi i odpowiada tajemniczemu i miłosiernemu planowi Bożemu. ROZDZIAŁ VIII DUCHOWOŚĆ MISYJNA 87.
Działalność misyjna wymaga specyficznej duchowości odnoszącej się w
szczególny sposób do tych, których Bóg powołał, aby byli misjonarzami. Pozwolić się prowadzić Duchowi Duchowość
ta wyraża się przede wszystkim w życiu pełnym uległości Duchowi
Świętemu: winniśmy przyzwolić, by On nas kształtował wewnętrznie i w
ten sposób bardziej upodabniać się do Chrystusa Nie możemy dawać
świadectwa Chrystusowi, nie odzwierciedlając Jego obrazu, ożywionego w
nas przez łaskę i działanie Ducha. Uległość Duchowi Świętemu domaga się
następnie przyjęcia darów męstwa i umiejętności rozróżniania, które są
istotnymi rysami tej duchowości. Znamienny jest przypadek
Apostołów, którzy w czasie publicznego życia mistrza, mimo swej miłości
ku Niemu i wielkodusznej odpowiedzi na Jego wezwanie, okazują się
niezdolni do zrozumienia Jego słów i nieskorzy do pójścia za Nim drogą
cierpienia i upokorzenia. Duch Święty przemieni ich w odważnych
świadków Chrystusa i światłych głosicieli Jego Słowa: to Duch
poprowadzi ich trudnymi i nowymi drogami misji. Także i dziś praca
misyjna jest nadal trudna i złożona, tak jak w przeszłości, i wymaga
również odwagi i światła Ducha Świętego: przeżywamy często dramat
pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej, która widziała, jak siły pełne
niewiary i wrogości „schodzą się razem przeciw Panu i przeciw Jego
Pomazańcowi” (Dz 4, 26). Jak ongiś, tak i dziś trzeba modlić się, by
Bóg dał nam odwagę do głoszenia Ewangelii Należy wnikać w tajemnicze
drogi Ducha Świętego i pozwolić, by prowadził nas do całej prawdy (por.
J 16, 13). Żyć tajemnicą Chrystusa „posłanego” 88. Istotnym
rysem duchowości misyjnej jest wewnętrzne zjednoczenie z Chrystusem.
Nie można zrozumieć misji i żyć nimi bez odniesienia do Chrystusa jako
Tego, który został posłany, by, ewangelizować Święty Paweł tak o tym
pisze: „To dążenie nich was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.
On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na
równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przejąwszy postać
sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany
za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do
śmierci — i to śmierci krzyżowej” (Flp 2, 5-8). Została tu
przedstawiona tajemnica Wcielenia i Odkupienia jako całkowite
ogołocenie siebie, które sprawia, że Chrystus dzieli w pełni ludzkie
warunki i wypełnia do końca zbawczy plan Ojca. Jest to ogołocenie,
które jednak przeniknięte jest miłością i miłość wyraża. Misje
przebywają tę samą drogę i doprowadzają do stóp Krzyża. Od
misjonarza wymaga się, by gotów był „wyrzec się siebie i wszystkiego,
co dotychczas uważał za swoje, i stał się wszystkim dla wszystkich”172:
w ubóstwie, które czyni go wolnym dla Ewangelii, w oderwaniu od osób i
dóbr z własnego środowiska, by stał się bratem tych, do których został
posłany, ażeby nieść im Chrystusa Zbawiciela. Taki właśnie jest cel
duchowości misjonarza: „dla słabych stałem się jak słaby (...). Stałem
się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej
niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii” (1 Kor 9, 22-23). Właśnie
dlatego, że jest „posłany”, misjonarz doświadcza umacniającej obecności
Chrystusa, który mu towarzyszy w każdej chwili jego życia — „Przestań
się lękać (...), bo Ja jestem z tobą” (Dz 18, 9-10) — i oczekuje go w
sercu każdego człowieka. Miłować Kościół i ludzi, tak jak umiłował ich Jezus 89.
Duchowość misyjną cechuje również miłość apostolska Chrystusa, który
przyszedł, „by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11, 52),
jako dobry Pasterz, który zna swe owce, szuka ich i daje za nie swoje
życia (por. J 10). Kto posiada ducha misyjnego, odczuwa Chrystusową
gorliwość o dusze i miłuje Kościół, tak jak Chrystus. Misjonarza
ożywia „gorliwość o dusze”, która czerpie natchnienie z samej miłości
Chrystusowej, wyrażającej się w troskliwości, łagodności, współczuciu,
otwarciu na innych, zainteresowaniu ludzkimi problemami. Miłość Jezusa
jest bardzo głęboka: On, który „wiedział, co w człowieku się kryje” (J
2, 25), kochał wszystkich, ofiarując im Odkupienie i cierpiał, gdy było
ono odrzucone. Misjonarz jest człowiekiem miłości: aby mógł głosić
każdemu bratu, że jest kochany przez Boga i on sam może kochać,
misjonarz musi dawać świadectwo miłości względem wszystkich,
poświęcając życie dla bliźniego. Misjonarz jest bratem wszystkich, bo
ma w sobie ducha Kościoła, jego otwartość i zainteresowanie dla
wszystkich narodów i ludzi, zwłaszcza dla najmniejszych i najuboższych.
W ten sposób przekracza granice i podziały rasowe, kastowe czy
ideologiczne. Jest znakiem miłości Bożej w świecie, która nie wyklucza
ani nie wyróżnia nikogo. Wreszcie, tak jak Chrystus, winien on
miłować Kościół: „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego
siebie” (Ef 5, 25). Miłość ta, posunięta aż do oddania życia, stanowi
dla niego punkt odniesienia. Tylko głęboka miłość do Kościoła może
podtrzymać gorliwość misjonarza; jego codzienna udręka — jak pisze
Święty Paweł — wypływa „z troski o wszystkie Kościoły” (2 Kor 11, 28).
W życiu każdego misjonarza wierność wobec Chrystusa nie może być
oddzielona od wierności wobec Kościoła173. Prawdziwy misjonarz to święty 90.
Powołanie misyjne ze swej natury wypływa z powołania do świętości Każdy
misjonarz jest autentyczny jedynie wówczas, gdy wchodzi na drogę
świętości: „Świętość jest podstawową przesłanką i niezbędnym warunkiem
do tego, aby Kościół mógł realizować swoją zbawczą misję”174. Powszechne
powołanie do świętości jest ściśle związane z powszechnym powołaniem do
działalności misyjnej: każdy wierny powołany jest do świętości i do
działalności misyjnej. Takie było życzenie Soboru, który „pragnie
gorąco oświecić wszystkich ludzi blaskiem Chrystusa jaśniejącym na
obliczu Kościoła, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”175.
Duchowość misyjna Kościoła prowadzi do świętości. Nowy impuls do
rozwoju misji ad gentes wymaga świętych misjonarzy. Nie wystarczy
odnawiać metody duszpasterskie, ani lepiej organizować i koordynować
instytucje kościelne, ani też studiować z większą przenikliwością
biblijne i teologiczne podstawy wiary: trzeba wzbudzić nowy „zapał
świętości” wśród misjonarzy i w całej wspólnocie chrześcijańskiej,
szczególnie wśród tych, którzy są najbliższymi współpracownikami
misjonarzy176. Pomyślmy, drodzy Bracia i Siostry, o zapale
misyjnym pierwszych wspólnot chrześcijańskich. Pomimo ówczesnego
ubóstwa środków transportu i komunikacji, głoszenie Ewangelii dotarło w
krótkim czasie do krańców ziemi. A chodziło o religię założoną przez
Syna Człowieczego, który umarł na Krzyżu, zgorszenie dla Żydów, a
głupstwo dla pogan! (por. 1 Kor 1, 23). U podstaw takiego dynamizmu
misyjnego była świętość pierwszych chrześcijan i pierwszych wspólnot. 91.
Zwracam się zatem do ochrzczonych z młodych wspólnot i młodych
Kościołów. Wy jesteście dziś nadzieją naszego Kościoła, który ma dwa
tysiące lat. Jako młodzi w wierze winniście jak pierwsi chrześcijanie
promieniować entuzjazmem, odwagą w wielkodusznym oddaniu Bogu i
bliźniemu. Jednym słowem, winniście kroczyć drogą świętości. Tylko w
ten sposób będziecie mogli być znakiem Boga w świecie i przeżywać na
nowo w waszych krajach misyjną epopeję Kościoła pierwotnego. W ten
sposób staniecie się zaczynem ducha misyjnego dla starszych Kościołów. Ze
swej strony misjonarze winni rozmyślać o potrzebie świętości, której
wymaga od nich dar powołania i z dnia na dzień odnawiać się duchem w
swoim umyśle, a także stale doskonalić swą formację doktrynalną i
duszpasterską. Misjonarz winien być człowiekiem modlitwy
kontemplacyjnej i czynu. Rozwiązanie problemów znajduje on w świetle
słowa Bożego oraz w modlitwie osobistej i wspólnotowej Kontakt z
przedstawicielami tradycji duchowych niechrześcijańskich, zwłaszcza
Azji, potwierdza fakt, że przyszłość misji w dużej mierze zależy od
kontemplacji Misjonarz, który nie oddaje się kontemplacji, nie może
głosić Chrystusa w sposób wiarygodny. Jest on świadkiem żywego
doświadczenia Boga i powinien móc powiedzieć jak Apostołowie:: „cośmy
usłyszeli o Słowie życia (...), na co patrzyliśmy (...), oznajmiamy
wam” (1 J 1, 1. 3). Misjonarz jest człowiekiem Błogosławieństw.
Jezus, zanim wyśle Dwunastu na głoszenie Ewangelii, poucza ich,
wskazując im misyjne drogi: ubóstwo, łagodność, gotowość przyjęcia
cierpień i prześladowań, pragnienie sprawiedliwości i pokoju, miłość,
czyli właśnie Błogosławieństwa realizowane w życiu apostolskim (por. Mt
5, 1-12). Żyjąc Błogosławieństwami misjonarz doświadcza i ukazuje w
sposób konkretny, że Królestwo Boże już nadeszło i zostało przez niego
przyjęte. Znamiennym rysem autentycznego życia misjonarza jest radość
wewnętrzna płynąca z wiary. W świecie udręczonym i przytłoczonym tylu
problemami, skłaniającym się ku pesymizmowi, głosiciel Dobrej Nowiny
winien być człowiekiem, który w Chrystusie odnalazł prawdziwą nadzieję.
ZAKOŃCZENIE 92. Jak nigdy dotąd, Kościół ma dziś możliwość
niesienia Ewangelii, świadectwem i słowem, do wszystkich ludzi i do
wszystkich narodów. Widzę świt nowej epoki misyjnej, która stanie się
okresem promiennym i bogatym w owoce, jeśli wszyscy chrześcijanie, a w
szczególności misjonarze i młode Kościoły, odpowiedzą z
wielkodusznością i świętością na wołania i wyzwania naszych czasów. Jak
Apostołowie po wniebowstąpieniu Chrystusa, Kościół winien zgromadzić
się w Wieczerniku „z Maryją, Matką Jezusa” (Dz 1, 14), by błagać o
Ducha Świętego i otrzymać moc i odwagę do wypełnienia nakazu misyjnego.
My również potrzebujemy, o wiele bardziej niż Apostołowie, by Duch nas
przemienił i prowadził. U progu trzeciego tysiąclecia cały Kościół
wezwany jest do głębszego przeżywania tajemnicy Chrystusa i pełnej
wdzięczności współpracy z dziełem zbawienia. Czyni to z Maryją i tak
jak Maryja, która jest dla niego Matką i wzorem: jest Ona wzorem
macierzyńskiej miłości, jaka powinna ożywiać wszystkich tych, którzy w
dziele misyjnego apostolstwa Kościoła współpracują nad odrodzeniem
człowieka. Dlatego też „Kościół wzmocniony obecnością Chrystusa (...)
pielgrzymuje w czasie do końca wieków, idąc na spotkanie Pana, który
przychodzi, ale na tej drodze (...) kroczy śladami wędrówki odbytej
przez Maryję Dziewicę”177. Pośrednictwu Maryi, „które skierowane
jest do Chrystusa, a zarazem zmierza do objawienia Jego zbawczej
mocy”178, zawierzam Kościół, a w szczególności tych, którzy podejmują
trud realizowania posłania misyjnego w dzisiejszym świecie. Jak
Chrystus posłał swych Apostołów w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
tak i ja, ponawiając ten sam nakaz, obejmuję Was wszystkich Apostolskim
Błogosławieństwem w imię tejże Trójcy Przenajświętszej. Amen. W
Rzymie, u Św. Piotra, dnia 7 grudnia 1990 roku, w XXV rocznicę
soborowego Dekretu Ad gentes, w trzynastym roku mego Pontyfikatu.
Jan Paweł II, papież
|