Sacrum i przyroda
Pod takim tytułem odbywają się corocznie, od 1994 roku, seminaria
organizowane przez Papieską Akademię Teologiczną przy współpracy z
dyrekcjami parków narodowych, bowiem miejscem, w jakim dobywa się
konferencja jest zwykle któryś z parków narodowych. Ich celem, jak
piszą sami organizatorzy, jest: pogłębiona refleksja nad walorami
przyrody i kultury regionu ze szczególnym uwzględnieniem pierwiastka
sakralnego. Są one okazją do spotkania i dyskusji różnych środowisk
zainteresowanych odkrywaniem owych wartości oraz ich zachowaniem:
teologów, duszpasterzy, pracowników parków narodowych i leśnictwa,
przyrodników, ekologów, pedagogów, turystów, przedstawicieli lokalnych
władz. Od dawna chciałem na tego typu spotkanie, z uwagi na
zainteresowania, pojechać. Jednakże dopiero dzięki uprzejmości pewnego
franciszkanina udało mi się uczestniczyć w XI seminarium „Sacrum i
Przyroda”, jakie odbyło się 11 października w Zakopanem. Tym milszym
zaskoczeniem był dla mnie fakt, że ukazały się drukiem materiały z tego
spotkania i chciałbym je Czytelnikom „Dzikiego Życia” zaprezentować i
polecić.
Seminarium XI było dość charakterystyczne, gdyż odbywało się w roku
25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II, turysty i miłośnika Tatr, który
mówił o górach tak: Człowiekowi potrzebne jest to piękno krajobrazu – i
dlatego też nic dziwnego, że ciągną tutaj ludzie ze wszystkich stron
Polski, a także spoza Polski. Ciągną latem i zimą szukając wypoczynku.
Pragną odnaleźć siebie w obcowaniu z przyrodą. Pragną odzyskać siły w
zdrowym wysiłku fizycznym: marszu, w podejściu, we wspinaczce. Toteż
sesja poprzedzona została Mszą Świętą i uroczystym otwarciem kolejnego
odcinka Małopolskiego Szlaku Papieskiego im. Jana Pawła II.
W prezentowanej publikacji Czytelnik znajdzie wiele treści
interesujących nie tylko dla turystów czy teologów, ale również dla
ludzi zajmujących się ochroną przyrody. Pierwszy tego przejaw mamy już
w artykule ks. Macieja Ostrowskiego (profesora PAT, inicjatora i
organizatora seminariów „Sacrum i Przyroda”) pt.: ”Ku etyce górskiego
turysty”. Ks. Maciej pisze: Nie można pominąć zagadnienia relacji
turysty wobec świata przyrody, więcej, całego środowiska, z którym
będzie się spotykał podczas wędrówki. Turysta z natury jest osobą,
która wchodzi w bliski kontakt z przyrodą. Trzeba, więc jednym tchem
mówić o problemie etycznego odniesienia do całego środowiska
naturalnego. Nie można pominąć tematu zwanego ochroną przyrody, bądź
szerzej ekologią. Na poparcie swych słów cytuje Jana Pawła II, który w
orędziu na XXIII Światowy Dzień Turystyki mówił o „inteligentnej
turystyce”, która: pozwala dowartościować piękno świata stworzonego.
Dzięki niej człowiek podchodzi do niego z szacunkiem, cieszy się nim i
nie narusza jego równowagi. Lecz by to osiągnąć potrzebne jest poza
spostrzegawczością wyciszenie, bo tylko milczący jest w stanie
usłyszeć. Dla budowania w człowieku tych pozytywnych wartości, szacunku
i wrażliwości, jak zauważa ksiądz Maciej, nie wystarczą teoretyczne
rozważania, trzeba człowieka wyprowadzić na łono natury, by mógł sam
czuć, uczyć się, doceniać i szanować. Trzeba mu też pokazać tereny
zdegradowane, aby mógł zobaczyć skutki braku szacunku, chciwości i
nadmiernej konsumpcji.
Przykłady praktycznej realizacji tych postulatów zawiera artykuł ks.
Andrzeja Ziółkowskiego i siostry Arletty Ziółkowskiej, którzy od wielu
lat zajmują się katechizacją dzieci i ich wychowaniem w kontakcie z i
szacunku dla przyrody. W artykule, bogato kraszonym cytatami z Vincezna
i starymi przysłowiami galicyjskimi, przedstawiają refleksje i wnioski
z pracy z dziećmi na Ukrainie. Ukazany jest cały proces wychowywania,
od sposobu zachęcania dzieci do poszerzania wiedzy na temat swego
regionu a też i terenów (w tym wypadku Wschodnich Karpat), do których
odbywają się wycieczki, rajdy i wędrówki. Autorzy dzielą się tak
pozytywnymi jak i negatywnymi wynikami swej pracy. Jednak jak sami na
koniec stwierdzają: nie wiemy czy Irina, Roma, Tania i inni młodzi,
którzy zdobywali z nami szczyty Wschodnich Karpat podjęli dalej proces
samowychowania nawet wbrew powszechnie panującym poglądom i
niesprzyjającym okolicznościom (...) Wiemy jednak, że piękno, jakie
dostrzegli wraz z nami, pozwoli im dostrzec głębiej tajemnicę pięknego
życia.
Na wędrówkę szlakiem tatrzańskich kapliczek zaprasza ks. Stanisław
Czernik – proboszcz z Andrychowa, refleksję tę pogłębia o watki
krajobrazowe i architektoniczne prof. Zbigniew Myczkowski.
Nieco inny charakter od pozostałych ma referat Tomasza Pollera, (autora
książki pt.: „Bóg - człowiek - natura. Problematyka ekologiczna w
nauczaniu Jana Pawła II”). Autor analizuje w swym wystąpieniu utwory
Mickiewicza starając się wychwycić wątki przyrodnicze powiązane z
sacrum. Praca jest tym ciekawsza, że Poller omawia nie tylko znane
utwory wieszcza jak Sonety Krymskie, ale również te, o których
przeciętny Polak nawet nie słyszał, bo gdzieś zaginęły i uchowały się
tylko ich fragmenty – jak choćby Historia przyszłości, w której
Mickiewicz pisze o najwyższym szczycie cywilizacji materialnej i
najniższym upadku uczucia ducha i wiary. Niejako na kanwie tego warto
zacytować znamienny fragment listu Mickiewicza do Otylli Goethe,
ukazujący stosunek poety do cywilizacji materialnej: Nie potrafię ukryć
przed Panią rozczarowania, jakie doznałem zwiedzając brzegi Renu. Ta
rzeka arcyrycerska i arcyromantyczna stała się po mieszczańsku
gospodarna. Topór cywilizacji nie pozostawił na wzgórzach ani jednego
lasu, ani jednego drzewa godnego tej nazwy. Wszędzie winnice i winnice
bez końca. Pan Goethe skarżył się kiedyś na monotonię łanów
sycylijskich. Wasze germańskie winnice nieruchome i jednakowe wydały mi
się tysiąc razy nudniejsze. Gdzieniegdzie pośród owych pól widzi się
jeszcze starożytne zamki; tkwią tam jak jeńcy wojenni skazani na
poniżającą pracę na roli, podczas gdy nowoczesne domki, pękate,
gładkie, dobrze wybielone, podobne do poczciwych flamandzkich
mieszczuchów, mnożą się wesoło wśród kapusty i marchwi.
Jako ostatni (najlepsze zostaje zwykle na koniec) umieszczony został w
publikacji referat dra Wojciecha Gąsienicy-Byrcyna. Na seminarium
właściwym sobie gawędziarskim tonem, przeplatając wypowiedź cytowaniem
wierszy i śpiewaniem góralskich przyśpiewek, dyrektor Byrcyn opowiadał
o zwyczajach religijnych związanych z wypasem owiec w Tatrach. I
zaręczam, że wiele z owych zwyczajów nie miało nawet znamion tego, że
są chrześcijańskie.
Dużym brakiem jest to, że nie umieszczono w materiałach referatu
Profesora Zbigniewa Mirka. Profesor, bowiem z charakterystyczną dla
siebie stanowczością i erudycją opowiadał m.in. o tym jak góry
zmieniają i winny zmieniać człowieka. Turystę wędrującego pieszo na
szczyt Kasprowego porównał do motyla wychodzącego z poczwarki z trudem
i przeciwnościami, ale trud ten jest konieczny by skrzydła się
wzmocniły, aby stał się w pełni sobą. Podobnie jest i z człowiekiem,
który wychodzi na szczyt walcząc ze swoja słabością nie tylko fizyczną,
ale też i psychiczną czy duchową. Bo by wejść nań trzeba silnej woli.
Tymczasem ludzie wwożeni na Kasprowy kolejką są jak takie nie
przepoczwarzone motyle i tacy już niestety pozostają. Nie wiem czemu
referat ów się nie znalazł, czy to wina redakcji, czy też sam,
zapracowany, profesor nie zdołał go dosłać na czas, jest to jednak duża
strata i brak. Tym bardziej, że doskonale współgrałby z referatem ks.
Ostrowskiego.
Publikację polecam gorąco miłośnikom przyrody i tym, którzy chcą
pracować dla jej ochrony. Nie tylko osobom z „motywacjami
chrześcijańskimi”, ale by użyć słów wielokrotnie tu cytowanego Jana
Pawła II, wszystkim, którzy patrzą na świat stworzony oczyma czystymi i
pełnymi zdumienia.
Krzysztof Wojciechowski
Sacrum i przyroda. XI Seminarium, Wydawnictwo Tatrzańskiego Parku Narodowego, Zakopane, 2004, s. 120
|